sobota, 25 stycznia 2014

Birbant American Brown Ale

Piwo w stylu American Brown Ale, górnej fermentacji, pasteryzowane, niefiltrowane
Producent: Birbant S.C.
Ekstrakt 13%, alk. 5,5% obj., IBU 61
Cena: 6,50 zł (piwosz-sklep.pl)
Skład: woda, słody: jęczmienny, pszeniczny, karmelowy; chmiele: Zeus, Cascade, Centennial; drożdże US-05

O nowym browarze kontraktowym, stworzonym przez Jarka Sosnowskiego i Krzyśka Kulę, pisaliśmy niedawno przy okazji sprawdzania jednego z ich piw uwarzonego w Hauście, czyli Red AIPA. Pierwszy z ojców założycieli od 8 lat pracuje w zielonogórskim browarze jako piwowar, drugi jest piwowarem domowym z 10 letnim stażem. Panowie postanowili spróbować sił w zmaganiach z codziennością własnego browaru kontraktowego i zaczęli warzyć w Witnicy. Pierwsze piwo, które dostajemy pod ich autorskim szyldem, to American Brown Ale.

Na etykiecie mamy generalnie... włochy :) Nie, nie Włochy, tylko bujną czuprynę i sumiasty wąs jakiegoś hipisa, całość na cielistym tle. Do tego napis zamiast oczu - ten motyw jest akurat całkiem spoko. Ale całościowo nie mam pojęcia, co artysta miał na myśli. Samo logo jest już ciekawsze, tylko że pojawia się dopiero na kontretykiecie. Kapsel goły, czarny. Poza tym skład, wyprodukowano w, parametry i data przydatności - opisane jest ok.


































Odbezpieczamy, nalewamy i... w sumie nic specjalnego się nie dzieje. Niuchnąłem, ale oprócz bardzo lekkich (podkreślam BARDZO lekkich) cytrusów, za dużo tu nie czuć. Po ogrzaniu dochodzi odrobina karmelowości (BARDZO odrobina) i niestety pod koniec alkohol. Piana trzeba przyznać solidna, drobnym pęcherzykiem stoi i trzyma się do końca. Kolor zgodny z etykietą - brown, trunek klarowny.

W smaku... wiatr hulający po szklance i mocarna goryczka. Zdecydowanie brakuje mi tutaj podbudowy słodowej, piwo jest wytrawne w stronę wodnistego, a długa i zalegająca goryczka z Zeusa sprawia, że końcówka jest mocno męcząca.

Ocena: 3/5

Zawiodłem się, oj zawiodłem :/ Po poziomie Red AIPA spodziewałem się, że pierwsze piwo Birbantów będzie przynajmniej tak samo dobre. Nie ma co prawda przesadnie wad, pije się w miarę. Ale brakuje mi tutaj pełni smaku i aromatu Ameryki w połączeniu z karmelem. Mocna goryczka jeszcze potęguje wrażenie pustki. Mam nadzieję, że to wypadek przy pracy i następne warki/piwa do Birbantów będą już bardziej "jakieś". Przecież pokazali już wcześniej, na co ich stać.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog