poniedziałek, 20 stycznia 2014

Red AIPA z minibrowaru Haust

Red AIPA
Piwo w stylu American India Pale Ale, górnej fermentacji, niepasteryzowane, niefiltrowane, chmielone na zimno
Producent: Haust
Ekstrakt 16%, alk. 6,5% obj.,
Cena: 8,20zł (Piwne Rozmaitości)
Skład: woda, słód jęczmienny, chmiele: Zeus, Cascade, Amarillo; drożdże Wyeast 1056

15 grudnia 2013 wystartowała nowa inicjatywa piwna - Browar Birbant, założona przez Jarka Sosnowskiego i Krzyśka Kulę. Pierwszy z nich od 8 lat pracuje w Hauście jako piwowar, a drugi już od 10 lat warzy piwo w domu (i nie tylko). Panowie stwierdzili, że w końcu można by przejść na swoje i ruszyli z warzeniem piwa kontraktowo w Witnicy. Na pierwszy ogień poszedł American Brown Ale, którego premiera odbędzie się 25 stycznia. W związku z tym, postanowiliśmy przypomnieć jeden z wcześniejszych owoców współpracy duetu, Red AIPA uwarzone w minibrowarze Haust.

Minibrowar, nie minibrowar, etykieta Red AIPA wygląda jak by była plakatem kina akcji klasy B. A właściwie klasy D, albo i niższej. Film spokojnie mogłoby się nazywać "Krwawa zemsta w południe piłą mechaniczną w Dolinie Węży pośród łanów zboża 7". Na szczęście jest to nie kolejny przebój rodzimej kinematografii, tylko piwo w stylu, który w Polsce rozpanoszył się tak, że człowiek pragnący porządnego pilsa za 3zł niedługo będzie się bał lodówkę otworzyć. Na szczęście do zagorzałych zatrzyzłotepilsofilów nie należę, więc kolejne, tym razem czerwone IPA, witam z otwartymi ramionami.



































Już po otworzeniu butelki w nozdrza uderza nam piękny aromat owoców tropikalnych. Intensywne czerwone owoce, mango, ananas oraz odrobina cytrusów i żywicy jest miłą odmianą od rodzimych AIPA idących cały czas w mocno cytrusowe klimaty. Czuć również karmelową słodowość, ale talerz dojrzałych owoców, który pojawia nam się w głowie po zamknięciu oczu, zdecydowanie tutaj dominuje. Kolor jest zgodny z zapowiedziami z etykiety - głęboka czerwień niezmącona zmętnieniami ;) Bardzo ładna klarowność piwa. Całość zwieńcza solidna piana, która redukuje do niewielkiego kożuszka. W smaku również czuć lekką karmelowość, co w połączeniu z mocno grapefruitowo-żywiczną goryczką daje bardzo przyjemnie zbalansowane piwo. Średnie wysycenie dodatkowo poprawia pijalność, choć przy końcu goryczka zaczyna trochę zalegać i nieco męczy.

Ocena: 4,5/5

Zdecydowanie jedno z ciekawszych polskich AIPA. Odrobinę mu jeszcze do czołówki brakuje i można się do niektórych rzeczy przyczepić, ale pije się bardzo dobrze, więc nie przesadzajmy. Próbowałem, zdaje się, tylko dwóch różnych warek, a słyszałem, że z jakością niektórych jest różnie, natomiast do tego ciężko mi się już odnieść, bo moja była naprawdę niezła. Gdyby Czesław Dziełak nie zmiótł wszystkich Grand Prix z Ciechana, a Saint no More był jak w zeszłym roku Christmas Ale'em, byłby to chyba najsmaczniejszy AIPA wypuszczony spod ręki polskich piwowarów w 2013 roku (przynajmniej z tych, które dane mi było spróbować). I tak, wiem, że był już w 2012, ale nie miałem okazji wcześniej nigdzie dorwać.

Także z niecierpliwością czekam na weekendową premierę American Brown Ale'a duetu Birbantów. A jak wieść niesie, mają się też pokusić w przyszłości o dobrego pilsa za 3zł ;)

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog