piątek, 28 marca 2014

Podróże Kormorana Coffee Stout z Browaru Kormoran

Podróże Kormorana Coffee Stout
Piwo w stylu coffee stout, górnej fermentacji, niefiltrowane, pasteryzowane
Producent: Browar Kormoran
Ekstrakt 14,5%, alk. 4,8% obj.
Cena: 6,89 zł (piwosz-sklep.pl)
Skład: woda, słód jęczmienny jasny i ciemny, słód żytni, płatki owsiane, słód pszeniczny, kawa, chmiel, drożdże.

Na nową Podróż Kormorana przyszło nam czekać dłuuuuuugo - od lipca zeszłego roku, kiedy wyszedł Witbier. To nie znaczy, że siedzieliśmy cały czas w miejscu. Przez ostatnie miesiące jeździliśmy z Kormoranem głównie do Ameryki, rzadziej do Belgii. Te kierunki mamy jednak już bardzo dobrze rozpracowane, niektóre wycieczki (zwane też warkami) były ciekawsze, niektóre słabsze, ale ogólnie do tej pory możemy polecić Kormorana jako solidne biuro podróży. Tym razem, jak i miliony Polaków przed nami, jedziemy na Wyspy.


































Gęstość Coffee Stoutu widać już przy nalewaniu. Piana tworzy się niezbyt obfita, za to trzyma się dobrze. Widać też, że wysycenie jest niewielkie, bardzo odpowiednie dla stylu. Pachnie niesamowicie kawowo, aromat dopełnia również lekka paloność. Gdyby nalać je bez piany w filiżankę i dać komuś do powąchania, obstawiam, że większość zapytałaby, czemu dostała to espresso zimne.

Prawdziwa bomba czeka nas jednak z pierwszym łykiem. Oleiste, gładkie, wybornie kawowe. Nie jest aż tak wytrawne jak słyszałem, chyba, że ktoś faktycznie kawę słodzi wazówką cukru. Delikatna słodycz kontruje stoutową paloność i nadaje świetny balans temu piwu. Niskie wysycenie wzmaga jeszcze wrażenie aksamitności, a piwo jest przez nie świetnie pijalne. Gdyby nie to, że chciałem jeszcze tego wieczoru spróbować Hadesa, to spokojnie otworzyłbym drugie.

Ocena: 5/5

Nie mam uwag! Kormoran pokazał, że nie trzeba koniecznie pakować do kotła amerykańskiego chmielu, żeby zrobić świetne piwo. Podróże Kormorana Coffee Stout jest odważne, bezkompromisowe, gęste jak smoła, w moim odczuciu absolutnie rewelacyjne. A przy jego dostępności i cenie obstawiam, że będzie obecnie najczęściej powracającym do mojego szkła niewędzonym stoutem. Smokey Joe (zwłaszcza w wersji "Palony Kabel w Piwie") może więc na razie spać spokojnie, ale Dobry Wieczór i Ortodox pójdą na pewno na jakiś czas w odstawkę.

Acha, tak jeszcze słowem podsumowania - na co dzień nie pijam kawy w ogóle, bo za nią nie przepadam ;) Więc tak, aż tak dobre jest to piwo!

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog