poniedziałek, 5 maja 2014

Jurajskie z Ostropestem z Browaru na Jurze

Jurajskie z Ostropestem
Piwo w stylu jasny lager, dolnej fermentacji, filtrowane, pasteryzowane.
Producent: Browar na Jurze
Ekstrakt 11,5%, alk. 4% obj.
Cena: 5,90zł (Piwne Rozmaitości)
Skład: woda źródlana, słody: pilzneński, monachijski, wiedeński; ziarna ostropestu plamistego, chmiele: Marynka (na goryczkę), Citra® i Amarillo® (na aromat); drożdże.

Widać, że współpraca z Pintą zaowocowała ostatnio u Browaru na Jurze wzmożoną skłonnością do eksperymentów. Po zimowej bombie kakaowej z chilli w Jurajskim Świątecznym, na cieplejsze dni zdecydowali się wypuścić jasny eksperyment z nasionami ostropestu plamistego. Dla niewtajemniczonych, ostropest to takie zielsko spokrewnione z ostem, którego ziarna działają podobno cuda w kwestii regeneracji wątroby. Czyli do alkoholu w sam raz.


































No cóż, etykiecie nie można odmówić oczojebności - świeci się jak dobrze wypolerowane psie cohones. Jednak zamiast walenia po oczach metalizowaną etykietą, można by najpierw zapłacić za trochę lepszego grafika, bo całość wygląda paskudnie.

Piwo po nalaniu wygląda na szczęście dużo lepiej, bardzo klarowne, chociaż piana mogłaby być lepsza. Nie spodziewałem się za to tak intensywnego aromatu chmieli amerykańskich po lagerze, także owocowo-ziołowy aromat pozytywnie mnie zaskoczył. Pachnie jak przyzwoity American Pale Ale, a przecież to "tylko" lagerek. Szkoda, że nie pokuszono się już o nachmielenie amerykańskim chmielem na goryczkę, bo tutaj Marynka daje efekt bez żadnego szału. Po kilku łykach dochodzi do głosu lekko piołunowy posmak, zakładam, że to ziarna ostropestu. Całość jest solidnie pijalna (to tylko 11,5% ekstraktu), jeżeli jesteście w stanie przełknąć lekko gruitowy charakter goryczki.

Ocena: 3,5/5

Eksperyment trzeba uznać za względnie udany. Z dziwnego połączenia american lagera, Marynki i nasion zielska z pobliskiej łąki, wyszło piwo przyzwoicie pijalne i jak na lagera bardzo charakterystyczne (żeby nie powiedzieć charakterne). A że ostropest ma ponoć zbawienny wpływ na wątrobę, warto zaryzykować. Jedno jest pewne, piłem je na urodzinach Piwoteki i następnego dnia czułem się całkiem nieźle. Przypadek? Tak sądzę ;)

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog