piątek, 14 czerwca 2013

Odsiecz Wiedeńska z browaru Pinta

Gryglas

Odsiecz Wiedeńska to jedno z tych piw Pinty, które dosyć rzadko gościło do tej pory w moim szkle. Wypiłem kiedyś, raz czy dwa, ale nie wywarło na mnie żadnego zapadającego w pamięć wrażenia. Jest jeszcze teoria, że ze względu na podobieństwo do Ogni Szczęścia mogłem je kiedyś pomylić - ale to już wina opakowań Pinty ;)

Przechodząc obok mojego najbliższego monopolowego, gdzie wyboru powalającego nie mam, postanowiłem wziąć coś gaszącego pragnienie, ale niezbyt ciężkiego. Patrzę, jest Odsiecz Wiedeńska, dawno nie piłem, zobaczę czy coś się zmieniło i wrzucę na bloga, będzie odbębnione.

Na pierwszy rzut oka, jedna z najnudniejszych etykiet Pinty - jak się przyjrzeć z bliska, to są tam co prawda skrzydła husarskie, ale trzeba mieć wzrok jak sokół na ukraińskim stepie, żeby te skrzydła dojrzeć w sklepie na półce. Dla przeciętnego nielatającego zjadacza chleba prosta etykieta z nazwą i logiem Pinty. To już chyba wolę dawną etykietę Odsieczy Wiedeńskiej gdzie pintowa dziewczyna siedzi w zbroi i z piwem na tle husarii (tylko czemu ona ma tam obok siebie pełny hełm rycerza średniowiecznego?!). Niemniej jednak nowa pasuje kolorystycznie do wiedeńskiego lagera.

Piwo w stylu Vienna Lager, dolnej fermentacji
Producent: Pinta (Browar na Jurze)
Ekstrakt 13,1%, alk. 4,9% obj.
Cena: 5,90zł
Skład: woda, słody Wayermann®: wiedeński, monachijski (II), Caramunich® (I), melanoidynowy, chmiele:  Hallertauer Mittelfruh (DE), Tradition (DE); drożdże Saflager W 34/70.

Przy okazji - albo się ktoś walnął na obecnej etykiecie, albo w międzyczasie zostały zmienione proporcje chmieli. W pierwszych wersjach i na stronie piwo posiada mniejszą ilość Hallertauer Mittelfruh niż Tradition (ten drugi jest wymieniony jako pierwszy, czyli jest niby go więcej w składzie).


Po nalaniu formuje się dość obfita beżowa piana. Po chwili robią się w niej trochę dziury, nie jest kremowa jak napisane na opakowaniu. Opada do dość obfitego kożuszka, który ładnie krążkuje na szkle i zostaje w zasadzie do końca picia. Kolor jest bursztynowy, wpadający w czerwień, piwo jest klarowne.

W zapachu głównie słodowość i nuty karmelowe. Po chwili dochodzi jeszcze przyjemny klasyczny chmiel, ale nie jest mocno dominujący. Jest bardzo poprawnie, nie wyczuwam tutaj żadnych nieprzyjemnych aromatów, nawet po lekkim ogrzaniu. Bardzo miło się je wącha, w przeciwieństwie do większości lagerów na rynku.

Smak mnie pozytywnie zaskoczył. Jest to bardzo przyjemny lager: nie jest ani przesadnie zapychający ani przesadnie wodnisty - jest akurat. Bardzo dobre wrażenie robi też goryczka, nie spodziewałem się, że będzie aż tak konkretna. Jest może trochę tępa na sam koniec, ale chyba już szukam dziury w całym. Wysycenie jest odpowiednie. Piwo jest fantastycznie pijalne, nie zauważyłem, kiedy opróżniłem szkło. A miałem ochotę na kolejnego łyka ;)

Ocena: 4,5/5

Jak dla mnie jedno z bardziej niedocenianych piw z Pinty. Jest to świetnie ułożone piwo. Widać, że popracowano nad nim już trochę od nowości. Zastanawiam się, czy faktycznie zmieniono proporcje chmieli w stosunku do pierwszych wersji, tłumaczyłoby to być może zmianę goryczki na bardziej wyrazistą i godną zapamiętania. Również, przyznam się bez bicia, jest szansa, że ze względu na etykietę, pomyliłem Odsiecz z Ogniami Szczęścia.

Jeżeli znudziliście się już trochę amerykańskim chmielem i chcecie napić się porządnego lagera, to zdecydowanie polecam. Na lato będzie rewelacyjnie gasić pragnienie, a też nie sponiewiera jakoś przesadnie, co zdecydowanie zaliczam na plus. Odsiecz Wiedeńska jest świetnie pijalna, wchodzi jak szarża husarii pod wiedniem w tureckie szeregi ;) W moim szkle gościła do tej pory zdecydowanie za rzadko, ma szansę się to teraz zmienić. Na 12 września co roku pozycja wręcz obowiązkowa ;)

A dla wszystkich, którzy nie wiedzą co wydarzyło się 12 września kilkaset lat temu, mała graficzna podpowiedź od mistrza Matejki:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog