czwartek, 8 sierpnia 2013

White Summer z Browaru Staromiejskiego Jan Olbracht

White Summer
Piwo w stylu witbier, górnej fermentacji, niefiltrowane
Producent: Browar Staromiejski Jan Olbracht
Ekstrakt 12,5%, alk. 5% obj.
Cena: około 6,70zł
Skład: woda, surowce niesłodowane: orkisz, jęczmień, owies; słody: pszeniczny i pilzneński; przyprawy: kolendra, skórka pomarańczy i cytryny, kminek; chmiele: Motueka, Kohatu, Pacyfica, Waimea, Mandarina Bavaria, Cluster; drożdże Wyeast 3463 Forbidden Fruit™
Receptura: Krzysztof Juszczak

Gryglas

Oprócz swoich standardowych propozycji, browar restauracyjny Jan Olbracht z Torunia, wypuszcza, co jakiś czas, piwa warzone we współpracy z piwowarami domowymi. Idea jak najbardziej słuszna, szkoda, że czasami ciężko je złapać (jak np. Gorączkę Tropików - nigdzie w Łodzi się nie załapałem). Tym razem padło na witbiera. Wybór o tyle uzasadniony, że w zasadzie większość browarów "rzemieślniczych" (a nie tylko) uwarzyło swoją wersję na lato.

Etykieta dość standardowa jak na Olbrachta, a wszystkie dotychczasowe piwa trzymały wysoki poziom. Jak na browar restauracyjny, jest wybornie, zdecydowanie lepiej od niektórych browarów "regionalnych". Może sam dobór konkretnej grafiki (wiktoriańskie damy na pikniku) i nazwy piwa jest dość średni (co to, mało mieliśmy żadnych blondasów w historii?!), ale ogólnie wstydu nie ma. Co do składu, to jest to jeden z najbardziej rozbudowanych składów w historii mojej przygody z piwem jaki widziałem. Czy ma to jakiś znaczący wpływ na to co jest w środku?


White Summer nie jest takie białe jak mogłaby sugerować nazwa, raczej kolor wpadający w miodowy, odpowiednio mętne. Piana przyzwoita, drobna, trzyma się dość długo, ładnie krążkuje.

Pachnie głównie lekką pszenicą, witbierem już niekoniecznie. Kolendry w zapachu jak na lekarstwo, może gdzieś tam majaczy skórka zwykłej pomarańczy i cytryny (ale nie Curacao). Przed ogrzaniem czuć jeszcze odrobinę chmieli z południowej półkuli. Ale natężenie jest na takim poziomie, jak by ktoś obok pił Pacific'a z Artezana.

W smaku jest kwaskowy i dość wytrawny, czuć też goryczkę z chmielu. Pije się bardzo przyjemnie, na takim upale jeden znika momentalnie, a i drugim człowiek by nie pogardził. Wysycenie potęguje pijalność, ale jak na wita za mało szczypie w język. Po ogrzaniu dochodzi lekka słodowość i coraz bardziej zaczyna przypominać weizena.

Ocena: 3,5/5

Piwo jako wezien jest przyzwoite, jeżeli ktoś lubi wytrawniejsze weizeny. Jako witbier jest za mało przyprawione (brakuje przede wszystkim kolendry) i na mój gust jest nieco za bardzo woltażowe - przy dużym upale 5% niszczy człowieka dosyć szybko, szczególnie jeżeli wchodzi jak woda. Nie można mu oczywiście odmówić pijalności, ale jak na różnorodność składników użytych w White Summer, to powinno dziać się w nim zdecydowanie więcej. Zarówno nosowo, jak i kubkosmakowo. Polecam spróbować, ale czy będziecie po nim płakać w upalne noce? Chyba nie.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog