niedziela, 10 marca 2013

Fraoch Heather Ale

Gryglas

Przy okazji wizyty w moim osiedlowym sklepie piwnym (tym lepiej zaopatrzonym) moją uwagę przyciągnęło piwo o wyraźnie celtyckim projekcie etykiety. Jako fan wszystkiego co jest w wersji bardziej mrocznej, gotycko-celtyckiej (tak jak "zdun to taka bardziej mroczna, gotycko-celtycka wersja kafelkarza") dałem się uwieść i zakupiłem. Tanio nie było, ponad 10zł. Ale ok, za celtyckiego ale'a możemy zaryzykować.

I od razu kilka niespodzianek po przeczytaniu etykiety w domu. Co prawda było na etykiecie napisane wielkimi wołami 'HEATHER ALE', ale nie przypuszczałem, że będzie zupełnie bez chmielu. Faktycznie zanim przyjęło się używanie chmielu w browarnictwie, głównie dzięki Bawarskiemu Reinheitsgebot, do produkcji piwa używano przeróżnych mieszanek ziół, również okazuje się wrzosu i woskownicy europejskiej (o której istnieniu przed napisaniem tego tekstu pojęcia nie miałem ;]).

Druga ciekawostka to to, że jest to najstarszy styl ale ważony na świecie.
Było warzone już około 2000 B.C. przez Piktów (którzy do końca celtami nie byli) na terenach dzisiejszej Szkocji. Podobno piwo z dodatkiem wcześniej wspomnianej woskownicy było warzone na wyspach brytyjskich do XVIII wieku. Z dużą więc dawką prawdopodobieństwa można stwierdzić, że William Wallace pomiędzy pokazywaniem gołych tyłków armii angielskiej, a spuszczaniem im solidnego wpier... yyyy, pokazywaniem im gdzie raki zimują, mógł popijać ze swoim wojskiem właśnie ale przyprawiany woskownicą i wrzosem. Niesamowicie podjarany taką dawką historii Szkocji w jednym piwie, spodziewałem się doznań mocno epickich.

Co do reszty parametrów to:
Gatunek: Scottish Ale
Browar: William Bros. Brewing Co.
Ekstraktu nie podano, 5,0% alk. obj.
Słody: British Pale Ale, Cara Malt i pszeniczny
Dodatkowo: wrzos i woskownica europejska
Cena: ok 10,50 zł



Po przelaniu do szklanki pokazuje się bardzo przeciętna piana, która jednak towarzyszy nam przez całą wysokość słupa cieczy.

Kolor bursztynowy, piwo jest lekko opalizujące.


Może to być trochę wynikiem rozpieszczania mojego nosa przez amerykańskie chmiele, ale piwo ma dość nijaki zapach. Bardzo lekko słodowy z wyczuwalną nutką ziołową.  Szczerze, nie mam pojęcia jak pachnie ani wrzos ani woskownica europejska, ale najwidoczniej w połączeniu pachną właśnie tak jak Fraoch.

W smaku jest dość lekkie, ale nie wodniste. Pije się przyjemnie, jest raczej wytrawne niż słodkie. Goryczka jest dość dziwna - na początku niewyczuwalna, później atakuje dość solidnie i pozostaje na dłużej. Jest zupełnie inna niż chmielowa. I znów ciężko orzec czy to zasługa wrzosu, czy woskownicy.

Piwo jest ciekawe, głównie z uwagi na brak chmielu, ale w żaden sposób nie jest bardziej mroczną, gotycko-celtycką wersją normalnego ale. Żadnych ekstremalnych doznań Wam ono nie dostarczy. Za tą kasę spokojnie można napić się od braci William czegoś ciekawszego, chociażby 7 żyraf, które niedługo u nas przetestujemy. Natomiast narzekać nie można, jest to nadal bardzo dobry ale.

Gdybyście chcieli spróbować Fraocha, to piwo jest dostępne w Łodzi w The Eclipse Inn.

Ocena: 3,5/5

Jaco

Z okazji przelotu słynnego asteroidy 2012 AD 14 Gryglas poczęstował nas niespodzianką ze Szkocji, chociaż kupioną w osiedlowym sklepiku. Całe szczęście, że poczęstował, bo zapłacił za piwo ponad 10 zł :/ Heather Ale ma dosyć mocny chmielowy zapach, charakterystyczny dla piw typu ale (chociaż Gryglas twierdzi, że to zapach wrzosu). W smaku dosyć treściwe, o wyczuwalnej goryczce, lekko kwaśnawe. Pije się dobrze do samego końca, chociaż pod koniec goryczka staje się bardziej wyraźna.

Heather Ale to piwo smaczne, ale dosyć drogie. Według mnie nie warte swojej ceny.

Ocena: 3,5/5 

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog