czwartek, 7 lutego 2013

Browar Parowy Vetter z Browarów Lubelskich

Na fali sukcesu piw rzemieślniczych, swój kawałek tortu postanowiły uszczknąć również Browary Lubelskie wypuszczając Browar Parowy Vetter. Na pierwszy rzut oka piwo opakowaniem wpisuje się w stylistykę tego, co ostatnio robi Browar Jabłonowo ze swoją Manufakturą Piwną.

W przypadku Jabłonowa odwoływanie się do długich tradycji piwowarskich nie ma kompletnie żadnego uzasadnienia, poza wymysłem ludzi odpowiedzialnych za marketing - browar powstał w 1992 roku. Natomiast Browar Nr 2 w Lublinie należący do spółki (założony przez Karola Rudolfa Vettera) faktycznie od 1881 posiadał maszynę parową. Co prawda w budynku browaru znajduje się obecnie siedziba spółki, a produkcja jest prowadzona gdzie indziej, ale powiedzmy, że można przymknąć na to oko i dać się ponieść sentymentalnej podróży w czasy parowego browarnictwa ;)

Jak zatem ta podróż wypada?

Producent chwali się, że "walory klasycznego piwa bawarskiego" (ambitnie, nie ma co) gwarantują woda, dwa rodzaje słodu (pilzneński oraz wysoko palony karmelowy), "mieszanina aromatycznych chmieli z Lubelszczyzny" (nie ma niestety podanych jakich) oraz drożdże. Piwo jest ponoć płytko odfermentowane, natomiast nie możemy tego stwierdzić sami, bo ekstrakt nie jest podany na opakowaniu. Ma to zapewnić nuty słodowe przebijające się przez wyraźnie wyczuwalną goryczkę. Piwo ma 5,8% alkoholu.

Cena to około 3,50 zł

Otwieramy butelkę i... przy teście, tak samo jak i przy poprzednich butelkach, piwo nam wyjeżdża na blat, niezależnie od tego jak jest schłodzone. Tym razem bardzo dokładnie dopilnowaliśmy, żeby nim nie potrząsać przed otwarciem, także jest to niestety wada piwa.


Po nalaniu piana jest obfita, ale szybko robią się w niej dziury i opada prawie do zera. Samo piwo ma przyjemny bursztynowy kolor.



Gryglas

Słodowość w zapachu faktycznie się przebija i to bardzo mocno, ja tu żadnego chmielu nie wyczuwam :) W smaku też dominuje słodowość kończąca się dosyć ciężką, metaliczną goryczką. Co prawda z kolejnymi łykami nie jest tak źle, piwo da się wypić, ale gdyby postawić przy nim standardową Perłę, to nie wiem czy bym wyczuł różnicę. Pod koniec jest już bardzo wygazowane i gdy zostaje około 1/3 kufla, w zasadzie można zapomnieć o przyjemnych doznaniach. Także nic więcej niż koncernowy lager i to nie najwyższych lotów.

Ocena: 2/5

Jaco

Piwo miało być dla Browarów Lubelskich piwem z wyższej półki, ale w wyglądzie i zapachu niczym nie różni się jednak od standardowych koncernowych lagerów. Pierwszy łyk pozostawia mocny posmak alkoholu. Vetter jest piwem jasnym, ale po pierwszych łykach wydaje się być dziwnie ciężki, niechętnie sięgam po kolejne. Pod koniec butelki Vetter jest wyraźnie wygazowany, jakby stał w szklance przez całą noc.

Ocena: 2,5/5

Podsumowanie

Vettera można podsumować jako Perłę, tylko z ciekawszą etykietą i dużym zaangażowaniem copywriterów z działu marketingu :) Jeżeli Browary Lubelskie chciały stworzyć lagera z wyższej półki, to niestety im nie wyszło. Od biedy można się napić, ale wyłącznie żeby wyrobić sobie zdanie na jego temat. Jest to świetny przykład tego, że chociaż można się podeprzeć chlubną tradycją i nazwiskiem założyciela, to liczy się przede wszystkim dobre piwo, którego w tym przypadku w butelce nie stwierdziliśmy.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog