wtorek, 17 grudnia 2013

India Pale Ale z St. Peter's Brewery

St. Peter's India Pale Ale
Piwo w stylu English India Pale Ale
Producent: St. Peter's Brewery
Ekstraktu nie podano, alk. 5,5% obj.
Cena: 12,90zł (piwosz-sklep.pl)
Skład: woda, lokalny słód pale ale z Suffolk; chmiel: First Gold; drożdże.

Dopiero co testowaliśmy Cream Stouta od Świętego Piotra, a tu wpadam do Piwosza, patrze na regały - IPA od tego samego świętego. Pić już piłem, zarówno w wersji butelkowej, jak i lanej. A nawet w wersji zrób to sam - pierwsze piwo jakie uwarzyłem było z brewkitu St. Peter's IPA. I ta wersja dochmielana Mosaic'iem i Citrą oczywiście smakowała mi najbardziej ;)

Opakowanie nadal mnie zachwyca, całość jest w bardzo oldschoolowym angielskim stylu. Nie mam pojęcia, co ma do India Pale Ale różowo-fioletowy kolor etykiety, a New Hoppier Taste kojarzy mi się z 'under new management' wywieszanym niekiedy na pubach i restauracjach na Wyspach po zmianie właściciela. Trochę takie "poprzednia ekipa serwowała pomyje, a teraz będą wodotryski i lasery". W tym przypadku "poprzednie w ogóle nie było chmielowe, ale teraz to już będzie łałałiła".

I jak? No powiedzmy sobie szczerze, w zapachu szału nie ma. Jest lekko słodowe z delikatnym aromatem tytoniowo-żywicznym, ale trzeba się mocno wwąchać, żeby go poczuć. Czuć tam również lekkiego skunksa od zielonej aptekarskiej butli, ale na szczęście dość szybko on się ulatnia. 

Piana jest dość uboga i redukuje do zera, ale IPA z Anglii raczej rzadko ma czapę piany jak amerykański traper. Jest raczej to mocno łysawy angielski dżentelmen. Samo piwo przejrzyste, kolor jasno-bursztynowy. Po kilku łykach z kapci nie wyskoczycie. Przyjemna umiarkowana pełnia kontrowana przez lekko trawiastą goryczkę i jakby odrobinę cytrusowej owocowości (ale nie wiem czy nie mam omamów). Nie można mu odmówić w wersji butelkowej pijalności, chociaż pite kilka miesięcy temu z beczki w The Eclipse Inn było zdecydowanie za słodkie i zapychające. Najwidoczniej 'New hoppier taste' poprawił nieco równowagę.

Ocena: 3,5/5

Szału w tej szałowej butelce nie oczekujcie, łałałiły nie ma. To przyzwoite angielskie IPA. Tylko tyle i aż tyle. Jest bardzo pijalne, ale jeżeli szukacie wrażeń rodem z amerykańskiej rewolucji, to musicie poszukać gdzie indziej. Na pewno bardzo pijalne i sesyjne, osusza się szkło bardzo miło, ale cena w Polsce jego sesyjności zdecydowanie nie pomaga. Druga sprawa, że aromat jest bardzo słaby i niestety angielskiego chmielu w zapachu nie uświadczycie przesadnie dużo. Jako któreś z kolei, po zaspokojeniu swoich potrzeb na fajerwerki, można w lokalu zmówić. Ewentualnie kupić butelkową, jeżeli macie już pomysł na ponowne użycie tej stylowej flachy.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog